„Między mamą a tatą: wady i zalety opieki naprzemiennej”

Pani Magdalena Skrocka

 

 

 

 

 

 



Autor: Magdalena Skrocka 

Opieka naprzemienna coraz częściej przedstawiana jest jako nowoczesne, sprawiedliwe i „najlepsze dla dziecka” rozwiązanie po rozstaniu rodziców. W teorii brzmi idealnie: równe zaangażowanie obojga rodziców, brak poczucia straty, dwa domy zamiast jednego. Problem zaczyna się wtedy, gdy teoria nie pokrywa się z rzeczywistością.

Opieka naprzemienna nie jest rozwiązaniem uniwersalnym i nie powinna być traktowana jak standard, który sprawdzi się w każdej rodzinie. Ma rację bytu wyłącznie tam, gdzie między rodzicami istnieją dobre relacje, wzajemny szacunek, dojrzałość emocjonalna i realna wola współpracy, a także gdy zamieszkują oni w stosunkowo bliskiej odległości od siebie. Bez spełnienia tych warunków szybko staje się źródłem chaosu, napięcia i przeciągania dziecka na swoją stronę. W konsekwencji, najbardziej cierpi na tym dziecko.

Co więcej, w praktyce opieka naprzemienna nie zawsze wprowadzana jest z myślą o dobru dziecka. Zdarza się, że staje się narzędziem walki między dorosłymi albo sposobem na uniknięcie obowiązku alimentacyjnego, a nie odpowiedzią na realne potrzeby małoletniego. Tymczasem dobro dziecka nie polega na matematycznym podziale czasu, lecz na poczuciu bezpieczeństwa, stabilności i bycia wysłuchanym. Dlatego o opiece naprzemiennej należy mówić ostrożnie, uczciwie i z uwzględnieniem jednego kluczowego pytania: czy to rzeczywiście służy dziecku czy tylko dorosłym?

Opieka naprzemienna to model sprawowania pieczy nad dzieckiem po rozstaniu rodziców, w którym oboje rodzice zachowują pełnię władzy rodzicielskiej, a dziecko mieszka z każdym z nich naprzemiennie, według ustalonego harmonogramu. Najczęściej oznacza to spędzanie porównywalnej ilości czasu w dwóch domach np. tydzień u mamy i tydzień u taty, choć w praktyce spotyka się również inne rozwiązania.

Ideą opieki naprzemiennej jest  zapewnienie dziecku stałego kontaktu z obojgiem rodziców oraz poczucia, że po rozstaniu dorosłych nie traci żadnego z nich. W praktyce jednak oznacza ona dla dziecka funkcjonowanie w dwóch odrębnych rzeczywistościach tj. dwóch domach, często dwóch stylach wychowania i organizacji codzienności.

Warto też podkreślić, że opieka naprzemienna nie zawsze oznacza dokładny podział czasu „po równo”. Najważniejsze nie są proporcje, lecz to, czy przyjęty model odpowiada realnym potrzebom dziecka, jego wiekowi, temperamentowi oraz sytuacji życiowej. To, co na papierze wygląda sprawiedliwie, w codziennym funkcjonowaniu może okazać się dla dziecka obciążające.

Szczególnie istotne staje się to w sytuacji, gdy dzieci są starsze, coraz więcej czasu spędzają poza domem, budują własne relacje i przywiązują się do swojego otoczenia. Mają znajomych na konkretnym osiedlu, w danej szkole, wśród rówieśników, z którymi chcą spędzać większość wolnego czasu. Dla wielu nastolatków opieka naprzemienna zaczyna oznaczać wówczas nieustanne życie „na walizkach” tj. pakowanie ubrań, kosmetyków, książek, sprzętu szkolnego czy osobistych drobiazgów. Nawet jeśli początkowo taki model funkcjonuje poprawnie, nie oznacza to, że będzie odpowiedni na każdym etapie rozwoju dziecka. Z czasem zmęczenie ciągłymi zmianami miejsca może narastać, a potrzeba posiadania jednego, stałego „swojego domu” staje się coraz silniejsza.

Dzieci często potrzebują po prostu poczucia bezpieczeństwa i stabilizacji, które trudno osiągnąć, gdy ich codzienność toczy się nieustannie pomiędzy dwoma domami. Właśnie dlatego opieka naprzemienna powinna być rozwiązaniem elastycznym, podlegającym zmianom wraz z wiekiem i potrzebami dziecka, a nie sztywnym modelem narzuconym raz na zawsze bez uważnego wsłuchiwania się w to, jak dziecko naprawdę się w nim odnajduje.

Wady i zalety opieki naprzemiennej – podsumowanie

Opieka naprzemienna może mieć swoje zalety, jeśli funkcjonuje w sprzyjających warunkach. Daje dziecku możliwość utrzymywania bliskiej, codziennej relacji z obojgiem rodziców i pozwala im aktywnie uczestniczyć w jego wychowaniu. Może także wzmacniać poczucie, że po rozstaniu dorosłych dziecko nie traci żadnego z nich — pod warunkiem, że rodzice potrafią współpracować, komunikować się bez konfliktu i stawiają potrzeby dziecka ponad własnymi ambicjami.

Jednocześnie opieka naprzemienna niesie ze sobą poważne wyzwania i ryzyka. Brak stabilizacji, konieczność ciągłego dostosowywania się do dwóch domów, różnych zasad i rytmów dnia, a także obciążenie logistyczne i emocjonalne mogą z czasem negatywnie wpływać na samopoczucie dziecka. Szczególnie trudna bywa ona dla starszych dzieci i nastolatków, dla których kluczowe stają się relacje rówieśnicze, autonomia oraz poczucie posiadania jednego, stałego miejsca, które mogą nazwać „domem”.

Dlatego opieka naprzemienna nie powinna być celem samym w sobie ani rozwiązaniem narzucanym z góry. Nie jest wyznacznikiem nowoczesnego rodzicielstwa ani gwarancją działania „dla dobra dziecka”. Każda sytuacja rodzinna wymaga indywidualnego podejścia, a decyzje dotyczące formy opieki powinny być podejmowane z uwzględnieniem wieku dziecka, jego emocji, potrzeb i gotowości do funkcjonowania w takim modelu.

Ostatecznie to nie liczba dni spędzonych u każdego z rodziców decyduje o dobru dziecka, lecz poczucie bezpieczeństwa, stabilności i bycia wysłuchanym. Tam, gdzie tych elementów brakuje, nawet najlepiej brzmiący model opieki może okazać się dla dziecka zbyt dużym obciążeniem. Właśnie dlatego opieka naprzemienna wymaga rozwagi, elastyczności i przede wszystkim uwzględnienia potrzeb dziecka na każdym etapie jego rozwoju.